Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

    Jeden obrót Ziemi wokół własnej osi to doba. 365 takich obrotów to rok.  Czas wyraźnie związany jest z ruchem. Po łacinie tempus. Trudno by nie kojarzył się z tempem... A tempo to jakaś forma opisu przemieszczania się. I tak się nam wymknie. Święty Augustyn powiedział, że gdy nikt go nie pyta, wie czym jest czas, ale gdy miałby to komuś wytłumaczyć, to nie potrafi. Ten mądry człowiek celnie ujął nieuchwytność czasu. W końcu czas to tempus. Czyli czas płynie, czas leci, czas biegnie. Nawet jeśli wydaje się, że się zatrzymał, to jest to jak w piosence Maanamu: "bezwładnie mijają godziny", czyli i tak się kręci. 

    W ostatnią noc sylwestrową, około 23 przełączyłem się na rosyjską tv. Chciałem zobaczyć co dzieje się w nowym roku zanim dotrze on do nas. W Moskwie mijała już pierwsza godzina kolejnego roku, a u nas znikało ostatnie 60 minut starego. I tak sobie zmieniałem kanały, a jednocześnie lata przed oczami. Dziwne i ciekawe. Zwłaszcza, że niezbyt dostrzegłem różnicę, gdyż i tu i tu tańczono i śpiewano. 

    Skoro czas, w którym jesteśmy to ruch, można powiedzieć, że im więcej tych obrotów Ziemi i jazdy dookoła Słońca, z wiekiem powinniśmy być coraz bardziej "skołowani".  Jednak nie, i jest to dobra wiadomość. Im więcej obrotów planety w naszym życiu, tym bardziej, przynajmniej teoretycznie, stajemy się stateczni. Przyznajmy: narwany, krzykliwy starzec razi. 

    Najbogatsi, najsłynniejsi i najświętsi nie mogą zatrzymać czasu, a konkretnie jego biegu. Ten przedziwny mechanizm pożera wszystkich i wszystko. Tak jakby wszystko się ścierało. Na proch. Tego możemy być pewni. A to już coś. Coś stałego. Niezmienna zmienność. jak to ujął chyba Apostoł Paweł: "przemija postać tego świata". Kształt, forma przemija, ale mamy nadzieję przetrwania treści. Sedna, istoty, miąższu jakby to nazwać. "Istoty" brzmi najsensowniej, bo wskazuje na osobowość.  Filmy SF pełne są pojęć typu "istota pozaziemska", a tymczasem o sobie także możemy powiedzieć "istota ziemska". Istota ludzka, po prostu. 

    Gdy zrównujemy ją jedynie do formy, do mięśni ciała, wówczas zetrze nas czas, czyli tempus, a wtedy możemy się nazwać jedynie tempakami... Do jakiej groteski to prowadzi pokazuje nie tylko film typu "Ze śmiercią jej do twarzy" ale i np. mumia niejakiego Lenina, kiedyś w sowietach określanego "Lenin wiecznie żywy". Raczej "jak żywy", albo "on tylko śpi i śpi".  Starożytne mumie mają nad jego truchłem tysiące lat przewagi. 

    Jest jeszcze inne słowo, które w przedziwny sposób koresponduje z pojęciem "istota" jako osobowość ( duch ludzki ). To słowo świątynia. Po łacinie templum. Znamy to określenie św. Pawła: "czy nie wiecie, że jesteście świątynią?". Znamy ale najczęściej i tak świątynię mylimy z budynkiem. Może dlatego, że po łacinie także budynek świątyni jest określany tym samym słowem. Templum

    W sieci znaleźć można nawet porównania struktury kościołów czy innych świątyń ze strukturą budowy ciała człowieka. Inspirujące. Wiadomo, że właśnie w takim sensie o ciele człowieka mówił sam Mistrz z Nazaretu. Czy coś tu można jeszcze dodać ?  Miejmy nadzieję, że tak. 

    Oto rąbek ciemieniowo skroniowy człowieka odpowiada m.in. za sposób postrzegania przestrzennego. Oto właśnie przez skroń, gdy zostanie ona pobudzona falami elektromagentycznymi ( są takie badania ), ludziom zdarzają się doświadczenia opuszczenia własnego ciała. Dla części lekarzy to złudzenie neuronowe, mózgowe, dla części jednak to nieuchwytny ale na serio fakt. A my, każdy z osobna, możemy tylko wybrać pomiędzy wiarą i niewiarą.  W każdym razie tutaj wyraźnie fizyka rozchodzi się z biologią, albo po prostu biologia nie jest rozumiana dość fizycznie, a fizyka niezbyt biologicznie. 

    Słowo "skroń" w języku polskim to skroń, i tyle. Tymczasem w bardzo wielu językach świata skroń to dosłownie, wcale nie w przenośni, świątynia! Czyli templum, tempel, temple, templ, tenplu, teampall, tempelj, teampull, templo, tempio i храм, chram, hram, co jest świątynią w obrządku wschodnim, ew. bałkańskim. Sprawdź to sam/a w translatorze. 

    Ktoś kiedyś, zapewne dawno dawno temu, nazwał ten punkt słowem świątynia. Dlaczego ? A skąd mam to wiedzić ? Jak mawiał Jan Paweł II: "człowiek to pytanie...". Dodawał też  Kto jest odpowiedzią.  

  inspire   soul                                                                                                                                                                                                                                 kontakt