Wersja twojej przeglądarki jest przestarzała. Zalecamy zaktualizowanie przeglądarki do najnowszej wersji.

"Strzeż się, abyś nie pragnął tego wszystkiego, co widzisz,

   nie wierzył we wszystko, co słyszysz, nie mówił wszystkiego, co wiesz   i nie czynił wszystkiego, co możesz". 

    inskrypcja w klasztorze franciszkanów w Lyonie

   

    Podobno taki właśnie napis widniał w starożytności na Słupach Heraklesa:

nec plus ultra

"nic ponadto" czyli  "dalej nie ma nic".

 

 Być może była to ówczesna propaganda, która miała powstrzymać śmiałków przed przekraczaniem tej  granicy geograficznej.

Być może miało to kontekst biznesowy, zwłaszcza dla  tych, którzy władali cieśniną i mieli dostęp tą drogą  do "reszty świata"...

To, że przekraczano tę granicę wiemy. To że starożytni żeglarze  docierali do kontynentu amerykańskiego także wiemy. 

Zwłaszcza im dalej wstecz tym więcej znajdziemy podobieństw pomiędzy "starym" i "nowym" światem. 

Widocznie tak już jest, że granice są i po to, by je przekraczać, a ciekawość, choć bywa niebezpieczna, to nasza ludzka cecha. 

Dzisiaj także istnieją granice.  Te geograficzne wydają się być nawet ujarzmione. 

Ale wciąż pozostają granice mentalne, bo, jak mawiał Albert Einstein,  łatwiej  rozbić atom niż przesądy.

Niektórzy znowu dziś powtarzają, że już wszystko wiemy, a nauce przyznaje się wręcz status ostatecznej  wyroczni. 

A przecież rzetelny badacz dopuszcza niedopuszczalne. I wie, że:

1. niewiele wie 2. nie zawsze warto mówić "otwartym tekstem" 3. to nie wiedza jest najważniejsza  

  

ohhmmm

  

                                                                                                                                                                                                kontakt